Zdarzają się sytuacje, w których konieczne jest zaciągnięcie pożyczki. Wówczas pojawia się dylemat, którą z dostępnych ofert wybrać. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że wszystkie są podobne. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach – pożyczając taką samą kwotę w dwóch różnych instytucjach ponosimy zupełnie inne koszty. Od czego one zależą i na co zwracać uwagę?

Teoretycznie najwięcej o kosztach pożyczki powinna nam mówić stawka oprocentowania. Im niższa, tym pożyczka korzystniejsza, bo płacimy niższe odsetki. W praktyce tak się jednak nie dzieje. Co więcej, pożyczka z niższym oprocentowaniem może być droższa od tej, która ma wyższą stawkę. Dlatego  przy zaciąganiu zobowiązania kluczowe jest sprawdzenie "całkowitego kosztu kredytu”.  W rzeczywistości to on mówi nam, ile trzeba będzie oddać.

Co składa się na koszt kredytu lub pożyczki?

Dlatego tak się dzieje? Na koszt kredytu składają się bowiem dwa parametry: oprocentowanie i opłaty dodatkowe. I właśnie te opłaty dodatkowe najczęściej są języczkiem u wagi, który przechyla szalę korzyści na jedną lub drugą stronę. Banki i instytucje pożyczkowe nie mogą dowolnie kształtować obu parametrów. Ich wysokość jest odgórnie uregulowana przez prawo.

Zacznijmy od odsetek. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, odsetki od pożyczek i kredytów nie mogą przekraczać dwukrotności odsetek ustawowych, które stanowią sumę stopy referencyjnej NBP i 3,5 punktów procentowych. Stawka referencyjna NBP wynosi obecnie 0,5 pkt. proc., więc jak łatwo obliczyć - maksymalne odsetki od pożyczki nie mogą być wyższe niż 8 proc.

Z kolei pozaodsetkowe koszty kredytu, czyli wszystkie dodatkowo pobierane opłaty i prowizje nie mogą przekraczać 25 proc. całkowitej kwoty kredytu i 30 proc. za każdy rok trwania umowy.

Jak obliczyć maksymalne koszty pozaodsetkowe

Posłużmy się przykładem, żeby zobaczyć ile mogą wynosić maksymalne koszty pozaodsetkowe pożyczki. Załóżmy, że potrzebujesz pożyczyć 10 000 zł na dwa lata. Wzór na obliczenie kosztów pożyczki znajdziesz w ustawie o kredycie konsumenckim. Wygląda on w ten sposób:

𝑀𝑃𝐾𝐾 ≤ (𝐾 × 25%) + (𝐾 × 𝑛/𝑅 × 30%), gdzie

𝑀𝑃𝐾𝐾 – to maksymalna wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu,

𝐾 – całkowita kwota kredytu,

𝑛 – okres spłaty wyrażony w dniach,

𝑅 – liczba dni w roku.

MPKK ≤ (10 000 x 25%) + (10 000 x 730/365 x 30%) = 2500 + 6000 zł = 8500 zł. Oznacza to, że w przypadku kredytu na dwa lata koszty pozaodsetkowe nie mogą być wyższe niż 8500 zł.

Maksymalne koszty pozaodsetkowe a tarcza antykryzysowa

Z taką sytuacją mamy do czynienia w normalnym otoczeniu rynkowym. Sytuacja spowodowana koronawirusem wprowadziła jednak zmiany w przepisach dotyczących pożyczek. Przyjęty został pakiet ustaw, które mają pomóc m.in. kredytobiorcom. Wśród zapisów tarczy antykryzysowej znalazł się taki, który ogranicza maksymalny koszt kredytu.

Przez najbliższy rok maksymalne koszty pozaodsetkowe (czyli wszystkie opłaty i prowizje) pożyczek do 30 dni nie będą być mogły wyższe niż 5 proc. całkowitej kwoty kredytu. Z kolei w przypadku pożyczek dłuższych niż 30 dni, koszty pozaodsetkowe nie będą być mogły wyższe niż 15 proc. kwoty zobowiązania i 6 proc. za każdy kolejny rok. Dodatkowo ustawa nakłada jeszcze jedno ograniczenie - wszystkie koszty łącznie nie mogą być wyższe od 45 proc. całkowitej kwoty kredytu.

Co to oznacza w praktyce? Posłużmy się ponownie naszym przykładem kredytu na 10 000 zł.  Tym razem wzór na obliczenie maksymalnych kosztów pozaodsetkowych bierzemy z ustawy o tarczy antykryzysowej (art. 8d). Wygląda on tak:

MPKK ≤ (K × 15%) + (K × n/R × 6%), gdzie:

MPKK – maksymalna wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu,

K – całkowita kwotę kredytu,

n – okres spłaty wyrażony w dniach,

R – liczba dni w roku

MPKK ≤ (10 000 x 15%) + (10 000 x 730/365 x 6%) = 1500 + 1200 zł = 2700 zł. Oznacza to, że koszty pozaodsetkowe pożyczki nie mogą być obecnie wyższe niż 2700 zł.

Jak widać na przytoczonych przykładach, tarcza antykryzysowa w istotny sposób ograniczyła maksymalne koszty pozaodsetkowe pożyczek. Pamiętaj jednak, że z taką sytuacją będziemy mieli do czynienia tylko przez rok. Później sytuacja powinna wrócić do stanu wyjściowego i ponownie zastosowanie będzie miał pierwszy z przytoczonych w naszym artykule wzorów – ten z ustawy o kredycie konsumenckim.

RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania

Jest jeszcze jeden parametr, który pomaga oszacować koszty kredytu. To rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO). Wzór na obliczenie RRSO jest dość skomplikowany i znajdziemy go w ustawie o kredycie konsumenckim. Nie musimy jednak samemu liczyć tego parametru - banki i instytucje pożyczkowe mają obowiązek podawać RRSO dla proponowanych konsumentom kredytów. RRSO uwzględnia już wszystkie obowiązkowe koszty pożyczki i wyrażony jest procentowo.

Niestety ten parametr szacowania kosztów kredytu nie jest idealny. RRSO zależy bowiem nie tylko od oprocentowania i kosztów pozaodsetkowych, ale także od czasu na który zaciągamy pożyczkę. W praktyce kredyt o takiej samej kwocie, prowizji i oprocentowaniu, ale różnych okresach spłaty może mieć diametralnie różne RRSO. Sięgnijmy ponownie po przykład. Pożyczamy 10 000 zł. Oprocentowanie kredytu wynosi 8 proc., a prowizja 10 proc. RRSO dla kredytu zaciągniętego na dwa lata wyniesie 20,36 proc., dla kredytu zaciągniętego na rok 32,28 proc., a dla kredytu zaciągniętego na 3 miesiące aż 105,24 proc.

Dlatego szukając odpowiedniej pożyczki zwracaj uwagę przede wszystkim na całkowity koszt kredytu wyrażony w konkretnej kwocie. Takie podejście da Ci gwarancję, że nie pogubisz się w zawiłościach przepisów dotyczących obliczania kosztów kredytów.

W Twisto zależy nam na tym, by wszystko było dla Ciebie jasne i proste. Dlatego, zanim podejmiesz decyzję o przesunięciu spłaty na następny miesiąc, podajemy Ci nie tylko RRSO, ale przede wszystkim dokładny koszt przesunięcia konkretnej kwoty. Zobacz jak to działa.

Nie masz jeszcze konta Twisto? Zarejestruj się.